Miodzio pełną gębą
Perwersyjne, mroczne, przepiękne.
Igor Amelkovich
Poprzedni wpis: Absynt
Następny wpis: Co by było gdyby w twojej pracy dawano 100 000 PLN za zabicie projektu?
od podszewki, fotografia artystyczna, Trójmiasto
Poprzedni wpis: Absynt
Następny wpis: Co by było gdyby w twojej pracy dawano 100 000 PLN za zabicie projektu?
{ 7 komentarzy… przeczytaj je poniżej lub dodaj nowy }
Z punktu widzenia estetyki nic mnie nie uwierało. Piękne. Ale ja wiem… zbyt ginekologiczne jak dla mnie, ale chyba o to mu chodziło. Po obejrzeniu setki zdjęć doszłam do jednozdaniowej refleksji. (zawsze coś…) : Jak na zdjęciu widać cipkę, to zawsze zdominuje resztę ujęcia..
Mało życiowa troszkę ta jego perwersja.. Jasne, gość przekracza granice.. Jeżeli ciało jest narzędziem, to on to narzędzie rozkręca na śrubki, (co jest o tyle ciekawe, że nikt wcześniej tego nie zrobił, nie tak ładnie) ale nie buduje nim.. a przynajmniej ja nie czuje wielu emocji.
Dlaczego Tobie się podoba?
Wiesz, musiałem chwilę przemyśleć to co napisałaś, bo poruszyłaś kilka interesujących kwestii.
Rzeczywiście emocje i wyuzdanie na jego zdjęciach są “pozowane”. Zastanawiam się czy to dobrze czy źle. Boję się, że gdyby nie były aż tak pozowane (zwłaszcza emocje) zrobiłby się z tego “pornol”. Z drugiej strony czy obecnie “pornoli” nie ma na każdym kroku? Czy nie mamy czasów epatowania seksem? Czy byłoby to złe?
Wyuzdanie przez tą sztuczność (w oderwaniu o emocjach) jest interesujące. Podobają mi się jego pomysły – na narzędzia, scenerię, historię.
Co mnie zachwyciło to prostota – ściana, podłoga, światło. Ciągle to samo i to mnie wciąga.
No i oczywiście najbardziej podoba mi się jego technika – to jak operuje światłem, jakie piękne przejścia tonalne tworzy. Trochę tutaj onanizmu technicznego z mojej strony, ale tak mam, że lubię rozkręcać obrazy na śrubki
No i z cipką trafiłaś w sedno – odwraca od reszty.
No i najważniejsze – chciałbym pokazywać podobne wyuzdanie. Interesuje mnie co ludzie mają w głowie, co ich kręci, czego się boją (nie tylko w sferze seksu). Intymne lęki i żądze.
O! I tego mi zabrakło… może nie odczytałam przekazu, ale fakt istnienia cipki nie jest czymś tajemniczym. Nie demaskują mnie te zdjęcia. Nie rumienię się. Nie myślę – ma mnie, znamy się.
Nie oczekuję wiarygodnych emocji na zdjęciu studyjnym, bo to nie reportaż (udajemy ze nie udajemy ale wszyscy wiedzą ze udajemy…masakra jakaś, fotografia jest “sztuką umowną”) ale realne emocje mają być we mnie. Niekonieczne negatywne.
Przez to że właśnie mamy czasy “epatowania seksem” seks przestał być tajemniczy. Seksualność nie jest już czymś, co chowa się gdzieś głęboko z tylu głowy. Ludzie stają się coraz bardziej świadomi swoich potrzeb, żądz, namiętności. I ta świadomość je oswaja. Sprzyja akceptacji. Szkoda, bo temat do odkrywania wdzięczny i piękny. A tu klops. Odkryty. Amelkovich drąży w kierunku ciała, a tam juz niczego nie odkrywa. (co nie znaczy że nie ma juz nic do odkrycia.. ale nie z młodymi, gładziudkimi, szczupłymi i zdrowymi modelkami) To go zbliża do pornola, broni go świetny warsztat.
No właśnie, a jak sprawić, że się zarumienisz? Jak sprawić, że poczujesz emocje? Co tak na prawdę w Tobie gra? Co gra w innych?
Może seks przestał być tajemniczy ale czy nie zaczyna smakować w pop-kulturze jak frytki w McDonaldsie?
Jak twoim zdaniem go odkrywać?
Też inna kwestia odnośnie Amelkovicha – on te zdjęcia stara się sprzedawać – rozumiem, że chce tutaj z jednej strony pokazać coś ciekawego ale nie może przesadzać żeby mu sprzedaż nie padła. Taki artystyczny pornol to może być pomysł właśnie – jego prace w sam raz trafiają i do koneserów aktów i dla tych co lubią pornole
hmm, czy ja wiem? Takich zdjęć jak robi Amelkovich sa tysiące – dla mnie to są wszystko takie etiudki w studio, sprowadzające się do technicznej perfekcji oświetlenia i klasycystyczno/szkolnie poprawnej kompozycji.
Nie odczuwam w tych zdjęciach atmosfery perwersji i przekraczania granic. Fakt ukazania cipek jest nieistotny – te zdjęcia do mnie nie “gadają”. Brakuje im tego “czegoś”, co stanowi i wielkości sztuki. Newton to umiał, Mapplethorpe też, ba nawet Weston 80 lat temu. No i Saudek to umie, a też jest wybitny technicznie.
No ale dla mnie największymi fotografami ever są Capa i Cartier-Bresson, więc może mam zdeczko inny gust.
Może i gust masz inny ale w tym co piszesz jest racja.
Te jego zdjęcia a np. Newtona dzieli przepaść. Chyba właśnie za sprawą emocji, o których wspomniała Ala. Newtona się czuje.
Pytanie dlaczego? Przecież Newtona zdjęcia też są wyreżyserowane.