Dawać modelkom wszystkie zdjęcia czy tylko wybrane?

30 grudnia 2009

Niby proste pytanie. A jednak można by dyskutować czy warto i jak warto.

W końcu aby odnieść sukces w biznesie fotograficznym trzeba się dobrze wypromować. A co jeżeli modelka zacznie wrzucać na swojego bloga gnioty podpisane moim nazwiskiem? Każdy je może znaleźć i zobaczyć, że nie mam talentu i robię kiepskie zdjęcia?

Przecież nie jestem w stanie obrabiać wszystkich zdjęć i robić ich na bóstwo. Po sesji może być od kilkudziesięciu do kilku tysięcy zdjęć. Nie da się tego przerobić, do tego nie ma sensu, bo przecież czasami te zdjęcia są do siebie podobne – np. próbujemy coś poszukując idealnego kadru i przy okazji w kilka minut powstało kilkanaście zdjęć z tym samym motywem.

No przecież tak nie może być! Nie mogę na to pozwolić! Wybiorę kilka najlepszych moim zdjęć, obrobię je i dam modelce. Wtedy mam pewność, że w sieci będą tylko perełki prezentujące mój talent i świetny warsztat.

Modelka sama wybrać nie może, bo się nie zna. Wiadomo, że wybierze gnioty, które jej się podobają ale za grosz w nich artyzmu. Przecież ona nie rozumie sztuki! A ja robię sztukę!

Tylko czemu później pisze, że “a czemu nie ma tego zdjęcia z lustrem gdzie się tak wypięłam ładnie”, “super zdjęcia a nie możesz mi wysłać więcej”, “a czemu tak mało przecież poświęciłam Ci tyle czasu”. Kurna kolejna malkontentka się znalazła :-/

Ech, czemu to wszystko musi być takie trudne? ;-)

A może by tak po prostu przestać się przejmować. Każdy link do mojego portfolio czy wzmianka o autorze to przecież jakaś reklama (przynajmniej jest szansa, że page rank w google podniesie). Jeżeli dziewczynie się podoba i chce się pochwalić to chyba nie jest to najgorsze zdjęcie (przecież nie pokaże zdjęcia, na którym wygląda jak paszczur). Może to nie jest kwintesencja artyzmu ale zawsze to szansa na zainteresowanie kogoś.

W sieci jest moje portfolio, w którym można zobaczyć perełki a przecież chodzi o to żeby ktoś tam zajrzał.

Dziewczyna ma pamiątkę i masę zdjęć, z których może wybrać te ulubione. A wiadomo, że ona postrzega siebie inaczej niż fotograf ją – może lubi prawy profil bardziej mimo, że ma tam pieprzyka, a może chciała właśnie taką pozę mimo, że koślawa ;-)

No i ona czuje, że ten czas nie poszedł na marne. Do tego dlaczego by sama nie mogła wybrać zdjęć do retuszu? Przecież to część wynagrodzenia dla niej? Ja i tak zretuszuję później wybrane przeze mnie.

Czy nie lepiej podejść do tego na luzie?

Podobne wpisy

{ 11 komentarzy… przeczytaj je poniżej lub dodaj nowy }

1 Ala 30 grudnia 2009 o 11:34

Najrozsądniej byłoby dać wszystkie, ale ustalić wspólnie kilka czy kikanaście którymi firmujecie swoje nazwiska.. i te panienka wrzuca gdzie tam sobie życzy, z dopiskiem mede by Niewiadomski jesli ma ochotę. Resztę ma dla siebie, partnera, żeby sobie wyciąć tylko profil lewej stopy z nieudanej fotki, powiesić sobie w łazience i opowiadać wszystkim koleżankom ze to jej własna.
Jak dostanie tylko kilka, z punktu widzenia fotografa najlepszych i tak może spróbować odpalić sobie photoshopa dla początkujących i poprawiac swoje wdzięki profanując i miażdżąc Twój talent…
POZDRAWAIM!!

2 Paweł Niewiadomski 30 grudnia 2009 o 11:48

No właśnie poruszyłaś również istotny aspekt, który pominąłem – a co ze zdjęciami, których modelka nie chce zobaczyć w sieci? Fotografowi może się coś podobać a modelce absolutnie nie.

No i druga sprawa, o której mówisz – między modelką i fotografem powinien być dialog i porozumienie. Jak go najlepiej zbudować? Jak przekazać, że jest się osobą, z którą można pogadać o wszystkim?

Zwłaszcza po sesji – czasami kontakt się urywa i model lub fotograf nie mają zielonego pojęcia jakie wrażenia po sobie zostawili.

3 Ala 30 grudnia 2009 o 13:21

Najłatwiej zapytać modelkę dlaczego nie chce pokazać siebie w ten sposób.. wtedy musisz poświecić trochę czasu- albo wyretuszowac zdjęcie -bolesny dla artysty i nie zawsze skuteczny ale prosty sposób w przypadkach typu- bo mi tu fałdę widać…albo wytlumaczyc jej dlaczego tak zależy Ci na tym wlasnie zdjęciu. (eureka!) Nawet jesli nie zrozumie Twojej wizji artystycznej, to przynajmniej bedzie wiedziala, ze na zdjeciu jest cos wiecej niz tylko jej niedoskonale cialo..coś, co watro pokazac. Nabierze dystansu. Zaufa Ci. Gorzej jak musisz tak wyduszac kazdą fotke.. Chyba warto wtedy wczesniej pogadac, zanim zmarnujesz kilka godzin na sesje i dziewczętom które nie przemyślały sprawy do końca dziękować od razu.. Bo z jednej strony, Twój czas nie należy tylko do Ciebie, ale też do bliskich, z którymi go wtedy nie spędzasz i musisz go szanować, ale z drugiej strony… dziewczyny którym robisz zdjęcia nie są modelkami i nie możesz oczekiwać, ze będą zachowywały się jak modelki ani w trakcie, ani po sesji.. Ty zrobisz jeszcze milion fotek, a dla nich to jedyne ciało jakie mają, pierwsza w życiu przygoda z fotografią i jesli nie potrafią czerpać z niej radości to nie ma sensu zostawiać niesmaku.
Fajną formą utrzymania kontaktu po sesji jest blog właśnie. Skoro tu zaglądam, komentuję rozpisując się niemiłosiernie, to znaczy ze wrażenie zostało jak najbardziej pozytywne. Jestem ciekawa kolejnych prac i kolejnych przemyśleń i trzymam kciuki. :-)

4 Paweł Niewiadomski 30 grudnia 2009 o 13:54

Wow, Ala. Twoje spostrzeżenia są bardzo cenne :-)

I niezmiernie mi miło, że tu zaglądasz! Mam również nadzieję, że zobaczymy się jeszcze na sesji :-)

Czasami na najprostsze sposoby najtrudniej wpaść ;-)

Też chyba trzeba pamiętać aby mieć dystans do tego wszystkiego i nie przejmować się jeżeli trafi się trudna sesja. Należy się uczyć, wyciągać wnioski i robić postępy.

5 Paweł Niewiadomski 30 grudnia 2009 o 14:08

Przy okazji przypomniała mi się jeszcze jedna kwestia, nad którą się ostatnio zastanawiałem – mianowicie przyszedł mi do głowy pomysł nawiązania współpracy z kilkoma modelkami.

Chodzi o to, że mam różne pomysły, niektóre z nich wymagające dużej dozy zaufania, i myślałem, że może najlepszym rozwiązaniem jest wtedy pracować ze znajomymi modelkami.

Samym modelkom przychodzą też do głowy po sesji nowe pomysły i chciałbym je zachęcić do tego, żeby przychodziły i proponowały sesję. W końcu to nie jest tak, że to musi być jednorazowa współpraca.

6 az 2 lutego 2010 o 13:06

Na początku mojej przygody z fotografią dawałem modelkom wszystkie zdjęcia na płycie i był to błąd, bo wiadomo że nie wszystkie zdjęcia się udają, a modelki oceniają swoim okiem co jest ok a co nie jest ok, a to nie one są ode tego aby oceniać, to fotograf ma wiedzieć co jest dobrze a co źle. Zdjęcia trzeba obrobić, a modelki wrzucają fotki kiepskie na NK czy gdzie indziej. Aktualnie podpisując umowę z modelką mam w umowie zawartą opcję że “zobowiązuję się wysłać x zdjęć”, i przeważnie po sesji decyduję ile mogę wysłać bo wiem jak poszła sesja, i przeważnie wpisuję tam ilość nie przekraczającą 5.

7 Paweł Niewiadomski 2 lutego 2010 o 13:21

No właśnie, ja na początku swojej przygody dawałem tylko wybrane i uważam, że to był błąd :-)

Nie boję się o to, że jakieś nieudane zdjęcia będą krążyły w sieci. Moja w tym głowa aby takich było jak najmniej. Chcę aby dziewczyna po sesji była zadowolona, bo dzięki temu powie koleżankom, że było super, zdjęcia były fantastyczne, itd. Jeżeli poświęca mi czas to coś jej się w zamian należy. To też nakręca marketing szeptany – zadowolona dziewczyna będzie się chwaliła zdjęciami.

Do tego dziewczyna ma prawo zrobić z tymi zdjęciami cokolwiek chce, również może dać komuś innemu je zretuszować. To nie jest dla mnie problem. Mi zależy aby mieć dobry materiał do portfolio, który mogę dowolnie wykorzystywać.

Rozmawiałem z dziewczynami na ten temat i większość z nich narzekała na to, że dostają od fotografów tylko kilka zdjęć. Często słyszy się też historie o tym ile muszą na nie czekać a nawet się prosić, bo fotograf jest zabiegany.

Ja do swojego portfolio wybieram, te które mi się podobają. To portfolio przedstawia moją wizję i moje upodobania. Ludzie, którzy tutaj zaglądają wiedzą to i cenią to co chcę im przedstawić.

A to, że istnieją gorsze zdjęcia – to jest oczywiste, zawsze ze sesji jest lepszy i gorszy materiał. Nie wstydzę się tego.

8 az 2 lutego 2010 o 13:37

Widzisz tylko rzecz jest w tym, że Ty podchodzisz do tego że to modelka poświęca tobie czas, dla meni skończył się etap w którym to modelki poświęcała mi czas, teraz to ja poświęcam czas modelce, lub jest to współpraca wzajemna. Fotograf powinien mieć pełna kontrolę co się dzieje z jego zdjęciami.

U mnie było by niedopuszczalnym aby modelka w jakikolwiek sposób przerabiała moje zdjęcia. Mówisz że modelki narzekają, hmmm a co ma powiedzieć fotograf który za każda sesję TFP i tak musi zapłacić za studio, dojazd ze sprzętem, musi mieć ten sprzęt a to kilka tysięcy, musi kombinować, załatwiać, ustawiać, na to modelki już nie zwracają uwagi, jak mi modelka-amatorka mówi że chciała by pieniądze za sesje to mówię jej aby poszukała amatora który za to zapłaci.

To ja jestem fotografem od tego aby mówić które zdjęcia są dobre a które nie, to ja kreuję moją wizję na fotografiach. Dlatego nie pozwalam na przeróbkę moich zdjęć, co jest nawet zawarte w umowie która modelka podpisuje. jeśli modelka czeka na zdjęcia to jest już zależne od fotografa, fakt na zdjęcia trzeba czekać, ale modelka nie zdaje sobie sprawy ile czasem schodzi na obróbce, że obróbka to tez pewna wizja która musi być przemyślana. Jeśli modelka zachowa ciągłość pozowania to będzie tez zachowana ciągłość otrzymywania od fotografów zdjęć.

Reasumując, modelki mogą sobie narzekać ile chcą, ale modelki zdrowo podchodzące do tego wiedzą ze to trwa.

9 Paweł Niewiadomski 2 lutego 2010 o 13:51

Wiesz co rozumiem twoje podejście. Też wynajmuję studio, też wydaję duże pieniądze aby ten biznes się kręcił i oczywiście, że modelki tego nie widzą, a czasami mają w to wbite – jak np. dzisiejsza niunia, która odwołała sesję na kilka godzin przed. Życie :-)

Natomiast mam swoją wizję, mam swoje podejście i robię jak mi się podoba. Jestem w stanie sobie na to pozwolić i sobie pozwalam.

I nie podchodzę do tego w ten sposób, że to modelka mi poświęca czas – to ja ze swojej strony wkładam znacznie więcej ale póki mam z tego fun nie przeszkadza mi to :-)

10 az 2 lutego 2010 o 13:56

też miałem fun, nadal mam tylko że nigdy już nie pozwolę aby modelka dostała wszystkie zdjęcia z sesji. Sesja jest po to aby osiągnąć efekt kilku dobrych ujęć, a nie po to aby zdjęć modelka miała 20

11 Paweł Niewiadomski 2 lutego 2010 o 14:02

No i dobrze dla Ciebie. Najważniejsze, że biznes się kręci!

Mam nadzieje, że zrozumieliśmy się tutaj – ja nie twierdzę, że takie podejście jest złe (to co robisz). Doskonale zdaję sobie sprawę, że tak się robi i modelki zdają sobie również z tego sprawę. Ba, ja nawet wiem czemu się tak robi i też tak robiłem.

Może to co robię jest krótkowzroczne, może jest głupie, może naiwne, a może dziwne ;-)

Natomiast nie psuje to biznesu innym, mi się podoba, więc będę tak robił póki będę chciał.

Zostaw komentarz

Możesz użyć następujących tagów i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Poprzedni wpis:

Następny wpis: